19.01 – 2.03.2019
JERZY STAJUDA / ŚNIŁA MI SIĘ KOBIETA O PROSTOPADŁYCH BIODRACH

Tworzył te rysunki w samotności, w ukryciu przed światem. Mimo że powstało kilka tysięcy nie wspominał o nich w swoich dziennikach. Nawet najbliżsi nic nie wiedzieli. Zostały odkryte dopiero po śmierci artysty w skrzyni, do której nikt przedtem nie zaglądał. Wszystkie są w tym samym formacie, na takim samym, pożółkłym papierze powielaczowym, który Stajuda zdobył na początku stanu wojennego w 1982 r. Prawdopodobnie powstawały nocami, bez świadków, ale na pewno były jego wielką namiętnością, którą nie chciał się dzielić z innymi. Rysował z pamięci erotyczne wizje kobiecego ciała – nie są to zatem jakieś wystudiowane akademickie akty. Nie są to też szkice do przyszłych obrazów, gdyż uprawiał wyłącznie malarstwo abstrakcyjne, dalekie od figuracji. W jego codziennych zapiskach pojawia się znamienne zdanie: „Śniła mi się kobieta o prostopadłych biodrach”. Wydaje się więc, że mamy do czynienia z szybkimi notatkami z sennych majaków, których nie sposób rozwinąć, poprawić lub dokończyć. Każdy rysunek jest ostateczny, jak pojedynczy kadr z wirtualnej projekcji. W miękkiej i raptownej kresce, zatrzymane w ruchu lub w niedbałej, przypadkowej pozie, kobiece ciała kipią erotyzmem, bez wulgarności.

Publicznie pojawiły się tylko raz na obszernej pośmiertnej wystawie Jerzego Stajudy w 1993 roku. Grupa erotyków została wówczas umieszczona w narożnej sześciokątnej salce w wieży Zamku Ujazdowskiego w Warszawie. Na wystawę w Propagandzie wybraliśmy zaledwie trzydzieści spośród olbrzymiego zbioru po to, by nie tonąc w powodzi obrazów można się było skupić i je właściwie ocenić.

 

Wernisaż: sobota, 19.01.2019 w godzinach 17:00 - 20:00.

Wystawa potrwa do 2 marca 2019.