15.03 – 19.04.2014
Widmo / Jakub Ciężki, Dariusz Korol, Kamil Kuskowski, Włodzimierz Pawlak

Na zamalowanym jednym kolorem płótnie nie ma nic. Pusty obraz nie jest jednak martwy. Jest jak widmo, które przemieszcza się zauważone tylko kątem oka. Patrząc na obrazy, możemy dostrzec wszystko co potrafimy i pragniemy sobie wyobrazić. Monochromy mają wielką moc.

W 1994 roku na wystawie Europa-Europa po raz pierwszy pokazano na Zachodzie trzy niewielkie płótna Aleksandra Rodczenki pomalowane na żółto, czerwono i niebiesko. Publiczność była nimi urzeczona. Rodczenko tymi trzema obrazami dowodził, że malarstwo nie potrzebuje figuracji.

Pod ogromnym wpływem pierwszej awangardy zawsze pozostawał Włodzimierz Pawlak i niewątpliwie jej osiągnięcia były inspiracją dla jego Historii koloru - cyklu dużych obrazów, którego trzon stanowią również te trzy podstawowe barwy. Artysta, zresztą, zawsze podkreśla, że to tło odgrywa pierwszoplanową rolę w jego obrazach, również tych figuratywnych.

Tropem Rodczenki poszedł także Kamil Kuskowski. W pracy Muzeum złożonej z kilkunastu jednobarwnych płócien oprawionych w ciężkie złote ramy pokazał własną historię malarstwa. Każdy obraz opatrzony jest tytułem i uzupełniony opisem, którego wysłuchuje się przy pomocy specjalnego audio-przewodnika.

Czarne obrazy Jakuba Ciężkiego są idealnym wypełnieniem idei obrazu widma - w którym wszystko zależy od patrzącego. Spalone więźby dachowe opalizują na tle czarnego nieba, które raz dominuje nad nimi, a raz pozwala im błyszczeć.

Obrazy Ciężkiego łączą się z pracami Dariusza Korola malowanymi dymem świecy. Ulotność i kruchość sadzy, a jednocześnie nieprzejednana głębia uzyskanej w ten sposób czerni świadczą o sile monochromów, obrazów o prostej a jednak wyrafinowanej formie.

Chociaż jest to wystawa, na której z pozoru nic nie widać, obrazy opowiadają jednak swoje historie, mają różne konteksty i odwołania, tkwią też silnie w tradycji malarstwa. Puste lub prawie puste monochromy mimo pozornych podobieństw i braku wyrazistych punktów odniesienia różnią się między sobą. Patrząc na nie, możemy spojrzeć przez nie i wówczas dostrzeżemy cztery całkowicie odmienne postawy artystyczne, które mają jedną wspólną cechę - udowadniają jak ogromny jest potencjał malarstwa, nawet dzisiaj, w czasach powszechnego wykorzystywania wszelkiego typu środków wyrazu, mieszania się stylistyki, gatunków i technologii.