15.06 – 27.07.2013
Czy Bóg gra w kości? / Stanisław Dróżdż, Adam Jastrzębski

Gra w kości jest prosta, najprostsza z możliwych. Gracze są sobie równi. O wyniku nie decydują umiejętności, zręczność i spryt lecz przypadek. Gra w kości jest podstawowym modelem teorii gier, jest narzędziem współczesnej propabilistyki. Kości, jako symbol przypadku weszły więc do językahistoryków, filozofów, matematyków i artystów.

Stanisława Dróżdża i Adama Jastrzębskiego zdaje się dzielić wszystko - jeden jest klasykiem, drugi dopiero zaczyna swoją karierę, dzieli także odmienność postaw - Dróżdż analizuje, rozkłada problem na czynniki pierwsze, dąży do syntezy. Jastrzębski konstruuje Vinylowce - rozrastające się, niemal organiczne, wielowarstwowe struktury, pracowicie wycinając misterne formy z folii samoprzylepnej. Dróżdż zawsze uważał się za artystę tworzącego poezję konkretną. Jego materiałem było słowo, słowo któremu potrafił nadać przestrzenną formę, stąd swoje prace opatrzył terminem "pojęciokształty", Jastrzębski stworzył także własny język, nazywając go Vinylogosem.

Obaj odwołują się do filozofii i matematyki - Dróżdża inspirował, między innymi, Wittgenstein, Jastrzębski śledzi badania z zakresu filozofii przyrody i matematyki. W pewnym momencie obaj sięgneli po kości do gry. Dróżdż stworzył dziesięć lat temu na potrzeby Biennale w Wenecji monumentalne dzieło złożone z blisko 300.000 kości, wciągając widza w przedziwną grę: dał mu wszystkie możliwe układy sześciu kości i kazał odnaleźć ten jeden szczególy wyrzucony przez widza.

Dróżdż oszukuje przypadek, Jastrzębski mu w całości ulega. Wprawdzie tworzy kod wyjściowy, ale tu kończy się jego panowanie nad dziełem. Żmudne, wielogodzinne wycinanie amorficznych form jest podążaniem za rzutem kostką i obserwowaniem jak ciało Vinylowca wydobywa się z pustki.

Obaj artyści w przewrotny sposób wpisują się w dyskurs nad determinizmem, uciekając przed zajęciem stanowiska czy rządzi nami przypadek, czy ustalony porządek świata.

Słynny spór dwóch fizyków sprowadził się do wymiany zdań: Albert Einstein: Bóg nie gra w kości. Niels Bohr: Albercie, nie mów Bogu, co ma robić. Artyści zdają się godzić ten spór między fizykami, po prostu zadając pytanie: czy Bóg gra w kości?.

Na wystawie prezentowana jest książkowa edycja dzieła Dróżdża "Alea iacta est" uzupełniona fragmentami oryginalnej weneckiej realizacji. Adam Jastrzębski odwołuje się również do zestawu sześciu kości, pokazując sześć czarnych Vinylowców.