Zdania napowietrzne / Ryszard Grzyb

Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne

 

Twórczość Ryszarda Grzyba można porównać do dobrze znanego cytatu z filmu, który w zależności od sytuacji nabiera nowego znaczenia, komentuje rzeczywistość i odwołuje się do wspólnych nam wszystkim kodów kulturowych. Zdania Napowietrzne mają nieskończoną ilość zastosowań i przez to interpretacji. Są sztuką literacką, wizualną i użytkową w jednym. Właśnie to poczucie wolności drzemiące w Zdaniach Napowietrznych jest najbardziej inspirujące. Fakt, że są one tak wszechstronnie multimedialne, że zaistniały w przeróżnych kontekstach i krajach pozwala myśleć, że twórczość Grzyba jest uniwersalnym komentarzem współczesności. Jednocześnie Zdania Napowietrzne są narzędziem sztuki, dzięki któremu może ona dotrzeć do najszerszej publiczności, wejść w dyskurs publiczny tylnymi drzwiami. Dla nas Grzyb jest absolutnym pionierem w metodach upubliczniania sztuki.

Ryszard Grzyb jest artystą wyjątkowym, ponieważ prezentuje sztukę o wymiarze krytycznym i pozytywnym jednocześnie, z niezwykłą czułością podchodzi do materii językowej i do swoich odbiorców. Zachowując tę czułość, zadaje trudne pytania, zwraca uwagę na rzeczy, o których staramy zapomnieć. Grzyb wkraczając Zdaniami Napowietrznymi w przestrzeń publiczną tworzy też cichy manifest nowego działania sztuki społecznie zaangażowanej.

Jacek Sosnowski

 

Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne

 

W dzisiejszym świecie nawet miłosierdzie stało się towarem. Takim jak pasta do zębów. Frymarczy się wszystkim i wszędzie. Pojawia się też sztuka, która występuje w roli misjonarza i siłą rzeczy wpisuje się w ten chaos. Wówczas traci swoją niezależność. Sztuka nie może służyć; nawet najbardziej szczytnym ideałom. Artysta, gdy zaciąga się w służbę idei sprzedaje się jak copywriter w agencji reklamowej, a dzieło, które stworzył staje się narzędziem kampanii. Z drugiej strony reklama jest wielką pokusą. To media kreują rzeczywistość; nie ma Cię w mediach, nie istniejesz! Zarazem bardziej sprzedają niż informują. Przekształciły się w golema reklamy. Ale też za pośrednictwem mediów trafia się do milionów a nie do pojedynczego widza. Artyści już dawno dobrze dostrzegli te właściwości i stosowanie języka reklamy i jej narzędzi zajęło w sztuce mocną pozycję. (…)

 

Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne (Pomysł na erudycję: ubikacja pełna książek), 2004, aluminium, 29 x 39 cm
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne (Pomysł na erudycję: ubikacja pełna książek), 2004, aluminium, 29 x 39 cm
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne (Nie żądaj od ludzi niczego czego nie mogą ci dać), 2004, aluminium, 29 x 39 cm
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne (Nie żądaj od ludzi niczego czego nie mogą ci dać), 2004, aluminium, 29 x 39 cm
Ryszard Grzyb, Zdania Napowietrzne (Gdyby człowiek był lepszy to byłoby lepiej), 2004, aluminium, 29 x 39 cm
Ryszard Grzyb, Zdania Napowietrzne (Gdyby człowiek był lepszy to byłoby lepiej), 2004, aluminium, 29 x 39 cm
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne (Bo nasza miłość jest niedoskonała bo jest z tego świata), 2004, aluminium, 29 x 39 cm
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne (Bo nasza miłość jest niedoskonała bo jest z tego świata), 2004, aluminium, 29 x 39 cm

 

”Namalujesz obraz, nikt tym się nie zainteresuje, a napiszesz parę słów na bilboardzie i od razu wszyscy o tobie mówią” stwierdził sarkastycznie Ryszard Grzyb po udanej sesji malowania swoich Zdań napowietrznych w kilku punktach Warszawy. To działanie malarskie było początkiem szeroko zakrojonej akcji umieszczenia w różnych mediach pojedynczych zdań, tak jak ogłoszenia reklamowe. Pomysł zrodził się wkrótce po tym, jak Grzyb pokazał mi plik kartek z wydrukowanymi krótkimi sentencjami. Tworzył je już od wielu lat i wreszcie postanowił zebrać je w książce. Wszystkie miały jednolity charakter krótkich komunikatów. Swoją struktura do złudzenia przypominały hasła reklamowe i gdyby nie fakt, że były czystą projekcją poetyckiej myśli i że nie namawiały do kupienia lub zrobienia czegokolwiek, można by je uznać za zestaw sloganów. Rodzaj abstrakcyjnego podręcznika dla tekściarzy. Stąd pojawiła się idea wykorzystania ich w rzeczywistym reklamowym biotopie nadając im formę i kształt prawdziwych reklam.

 

Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne

 

Chodziło o zawłaszczenie w jednym momencie, w ciągu miesiąca, wszelkich możliwych nośników reklamy wpuszczając w nie pojedyncze hasła, które miały zadziałać jak placebo, reklamować nie reklamując niczego, działać nie szkodząc, zmuszać do reakcji, do zastanowienia się, choć przez chwilę. Przy tym niezwykle ważny był fakt, że Zdania napowietrzne nie obrażają nikogo, nie atakują, nie mają nic z agresji, protestu, prowokacji, są czyste i niewinne. 
Istotą projektu było skłonienie firm reklamowych i mediów do woluntarystycznej współpracy. (…) W rezultacie zgłosiło swój akces dwadzieścia firm, dzięki którym Zdania rozlały się po prasie, radiu, telewizji i pojawiły się w różnych nieoczekiwanych miejscach i sytuacjach.

 

Paweł Sosnowski

tekst opublikowany w magazynie EXIT 4/2005

 

Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne
Ryszard Grzyb, Zdania napowietrzne